Rohul’a i Svidník. Słowackim szlakiem ku widokom i historii.


Tego dnia, ranek nie wita nas słońcem, za to mróz trzyma ostro. Nie zamierzamy jednak rezygnować z planów. Szykujemy w termos gorącą herbatę, napełniamy piersiówkę malinówką własnej roboty, zakładamy ciepłe gatki i wychodzimy z domu realizować nasz wątle nakreślony plan. Plan zaś zakłada m.in. zdobycie szczytu Rohula. I to jest punkt number one tego dnia do odhaczenia.

Read More »

Nižný Komárnik – niecodzienna codzienność na Nowy Rok


Nižný Komárnik to mała słowacka wieś położona zaledwie 5 km od przejścia granicznego w Barwinku. Wieś, jak wieś. Kilkanaście, może kilkadziesiąt domów, marnie wyposażony sklep, kościół, cmentarz i właściwie to wszystko. Tyle, że ta wioska nie taka znowu zwyczajna. O tym przekonałam się w noworoczny dzień, kiedy po sylwestrowej nocy wybraliśmy się na krótką okolico-poznawczą przechadzkę.

Read More »

Jedno popołudnie, cztery gminy, a motyw przewodni to las


Grudniowa aura roku już ubiegłego, w niczym nie przypominała grudniowego klimatu. Wręcz przeciwnie. Odnieść można był wrażenie, że bliżej nam do wiosny, aniżeli dopiero co rozpoczętej kalendarzowej zimy. Trochę szkoda, bo osobiście wyznaję zasadę, że w zimie powinno być zimno, mroźno i śnieżnie. Wtedy bardziej cieszy nas nadejście wiosny. Przedwiośnie, które w odpowiednim czasie, delikatnie i powoli odsłania swoje uroki,…

Read More »

Sandomierz i Wyżyna Sandomierska w obiektywie


Sandomierz działa na nas jak lep na muchy. Przyciąga swoim klimatem, kusi, wzywa nieustannie na wybrukowane uliczki i Rynek Starego Miasta, niezależnie od pory roku. Brama Opatowska, Zamek Królewski, Ratusz, kościoły, klasztory, dworki. Wszystko z dominacją czerwonej cegły. Urokliwe sandomierskie kamieniczki zwieńczone czerwonymi dachami. Nie da się nie pokochać tego miasta. Ta miłość idzie w parze z roztaczającym się wokół…

Read More »

Jak zacząć przygodę z rowerem, by pokochać turystykę rowerową


Rower. Większości z nas towarzyszący od dzieciństwa. Najpierw rowerek i cztery kółka, potem rowerek, dwa kółka i kijek wytrwale dzierżony przez któregoś z rodziców, aż w końcu jest! Równowaga, rower i tylko dwa kółka! Sztuka jazdy na rowerze opanowana! Droga do tej sztuki usłana upadkami, obdartymi łokciami i kolanami. Ale co tam upadki, krew, siniaki i strupy. W końcu trzeba…

Read More »

Rowerem przez Góry Pieprzowe


Góry Pieprzowe, mimo swej nazwy, to nie wysokie na tysiące czy choćby setki metrów pasma górskie, a niewielkie wzgórza na krawędzi Wyżyny Sandomierskiej osiągające wysokość bezwzględną niespełna 200 m n.p.m. Góry Pieprzowe zwane także Pieprzówkami rozciągają się na kilkukilometrowym odcinku w okolicach Sandomierza, pomiędzy wsiami Kamień Nowy i Kamień Plebański. Obszar Gór Pieprzowych stanowi wysoką krawędź doliny Wisły, poza którą…

Read More »

Sylwester ze słowackim akcentem i Noworoczne przemyślenia


Otwarte granice i swoboda przemieszczania się to niewątpliwie zaleta czasów, w których przyszło nam żyć. Wyjazdy na saksy pozwoliły mi nie tylko zarobić na jako taki start w dorosłe życie ale także, a może przede wszystkim, poznać ludzi z wielu zakątków świata. Niektóre znajomości rozpierzchły się gdzieś bez echa, inne pozostały tylko w sieci. Są jednak i takie, które trwają…

Read More »

Na zakończenie bieszczadzkiej bajki Chatka Puchatka. Od Berehów na Połoninę Wetlińską


Na zakończenie naszej krótkiej bieszczadzkiej przygody wybrałyśmy przestrzenie i krajobrazy jakie nam serwuje Połonina Wetlińska. Choć właściwie niewielką ich namiastkę, bo nasz plan założył krótką wędrówkę od Berehów (Brzegów Górnych)  do osiągnięcia jakichś 1226 m n.p.m., gdzie znajduje się najwyżej położone schronisko w Bieszczadach – Chatka Puchatka.

Read More »

Tarnica i Szeroki Wierch


Wychłodzeni wiatrem i mglistym wilgotnym powietrzem na Połoninie Caryńskiej wróciłyśmy do Ustrzyk na nocleg z nadzieją, że nowy dzień będzie dla nas łaskawszy. Wieczór spędziłyśmy na pogawędkach przy kominku z turystką, która Bieszczady zna chyba lepiej niż własną kieszeń. Pani Teresa od kilkunastu lat rok rocznie, przyjeżdża do Ustrzyk eksplorować bieszczadzkie szlaki. Nie sposób było nie czerpać z jej wiedzy i…

Read More »

Ucieczka w Bieszczady. Połonina Caryńska. Z dala od politycznej wrzawy.


Kiedy patrzę na odgrywaną w naszym kraju szopkę, i to wcale nie tą Bożonarodzeniową, to żałuję że 25.10.2015r. nie spełniłam swojego obywatelskiego obowiązku.  Z drugiej strony jednak cieszę się, że nie dokonałam żadnego wyboru, bo dzisiaj widzę, że jaki by on nie był, nie byłby tym właściwym. Cóż, październikowa niedziela zamiast wycieczką do wyborczej urny zakończyła się wycieczką w Bieszczady.…

Read More »